Na gościnnych występach w Czechach
Nie licz, że łamiąc prawo za granicą, jesteś bezkarny. Ręka sprawiedliwości w końcu cię dosięgnie. Nawet po latach. Przekonały się o tym dwie mieszkanki Chrzanowa, które wyjechały „na gościnne występy” do Czech.
Chrzanowska prokuratura sfinalizowała niedawno dwie sprawy, przekazane jej przez organy ścigania Republiki Czeskiej.
Pierwsza dotyczy zdarzenia przez kilku lat w czeskich Wizowicach. Splądrowano tam jeden z domów. Łupem złodzieja padła złota biżuteria i 22 tysiące koron. Właściciele, po powrocie do domu, od razu zaalarmowali policję.
– Czeska policja podczas oględzin zabezpieczyła dwa ślady linii papilarnych na szufladzie mebli – informuje Zbigniew Uroda, prokurator rejonowy w Chrzanowie.
Odciski te umieszczono w automatycznym systemie identyfikacji daktyloskopijnej (AFIS), obejmującym osoby notowane w krajach Unii Europejskiej.
Dzięki temu wyszło na jaw, że wspomniane ślady linii papilarnych należą do 49–letniej Ewy K. z Chrzanowa.
Kobieta, wezwana na przesłuchanie, nie przyznała się do winy. Utrzymywała, że nie pamięta, by w tym czasie przebywała w Czechach. Prokuratura jednak nie dała wiary jej wyjaśnieniom.
Druga sprawa dotyczy zdarzenia sprzed dwóch lat w Hermanowicach, również w Republice Czeskiej. Mieszkanka tej miejscowości wyszła na chwilę do ogrodu, pozostawiając otwarte drzwi domu. Gdy wróciła, w przedpokoju zastała dwie obce kobiety.
Twierdziły, że zajmują się handlem obwoźnym. Oferowały Czeszce zakup ubrań, ale ta odmówiła. Wkrótce po ich wizycie kobieta zorientowała się, że wraz dwiema intruzkami z domu zniknęło 7 tysięcy koron i biżuteria. Powiadomiona o kradzieży policja zabezpieczyła ślady daktyloskopijne. Dzięki systemowi AFIS wyjaśniło się, że należą one do 26–letniej mieszkanki Chrzanowa Bożeny J.
I w tym przypadku współpraca między organami ścigania czeskimi i polskimi okazała się owocna. Kobieta wkrótce zasiądzie na ławie oskarżonych.
13417 |6261 |10766 |7255 |4251 |10158 |14380 |3226 |1010 |16792 |