Wojciech Koerber: Pociągnie do Vancouver
Pamiętacie, co mówił Adam Małysz po nieudanych igrzyskach w Turynie? Że na kolejne już pewnie nie wyskoczy. Hola, hola, nigdy nie mów nigdy. Wydaje się, że że na fali ostatnich sukcesów Małyszowi chodzi już po głowie impreza pod tytułem Vancouver 2010. Że niby skąd to wiemy? Że niepotrzebnie podbijamy bębenek, skoro to jeszcze szmat czasu? Oczywiście, naszemu orłowi skakanie też może się w końcu przejeść. Ale nawet jeśli my, kibice nie zmusimy go do startu na kolejnych igrzyskach, zrobią to za nas sponsorzy. Za przyzwoleniem samego mistrza, rzecz jasna. Otóż kilka dni temu Małysz przedłużył o dwa lata umowę sponsorską z grupą Generali - z opcją, uwaga, jej kontynuacji w sezonie olimpijskim! Tak, to bardzo dobra opcja. Więcej takich umów, Panie Adamie!
16419 |7094 |15083 |6476 |3256 |7647 |16814 |13865 |19311 |4401 |